You are here: / Hobby / Osoka alesowata i bez

Osoka alesowata i bez

sport (10)
1.00 avg. rating (46% score) - 1 vote

sport (10)W tym okresie gody wiosenne mają: klenie, ukleje, wzdręgi, krąpie oraz sumy. Czas tarła następuje wtedy, kiedy łan żyta wykłosi się i zakwitnie, a wśród jego źdźbeł pojawi się modry bławatek, zwany także chabrem; gdy na zastoiskach i starorzeczach zaczynają spływać z dna oraz zakwitać rozety osoki aloesowatej , zaś na stoku zasmużonej przeciekami skarpy zakwitną białe baldachy czarnego bzu. Wszystko to znaczy, że w starorzeczach trze się wzdręga, że w łagodnych przepływach składa ostatnie porcje ikry ukleja i krąp, w samym zaś nurcie kleń, i wreszcie – na wygrzanych, bogatych w roślinność umiarkowanych płyciznach – potężny sum. Tarło suma bywa też kojarzone z kwitnącą baldachami kaliną hordowiną, krąpia zaś z bujnym zakwitem łąkowych poziomek. Czas tarła tej grupy zwykle przypada na koniec maja i początek czerwca. Grupa spod znaku lipy drobnolistnej. Godowy korowód zamykają liny i karasie, a scenerią tarła jest margines rzeki – przyrzecza i starorzecza. Początkowi rozrodu obu gatunków, odbywanemu z lekkim wyjściem do przodu karasia, towarzyszy szczyt kwitnienia herbowych roślin poprzedniego okresu oraz akacji. Jego kulminację zaś wyznacza, zwykle na przełomie czerwca i .lipca, pierwszy zapach kwitnących lip drobnolistnych. Lipy te mają u nas krewniaczki – lipy szerokolistne, kwitnące 7-15 dni wcześniej.

Więcej o…
Dobrą żyłkę ma wędkarz w wysokiej estymie, chroni ją, boleje jak sknera z powodu każdego straconego metra. Wokół żyłek narosło też wiele legend. Jedna z nich polega na przeświadczeniu, że ta która wywodzi się z renomowanej firmy jest nie do zerwania i zdarcia. Ci, którzy zostali zwiedzeni legendą, doznają często z tego powodu strat materialnych i moralnych. Prawda bowiem bywa nie jeden raz inna niż nadzieja. Drogie żyłki z importu okazują się zwykle dobrymi pod warunkiem, że są nowe; magazynowane za długo szybko tracą na wartości i w takim stanie bywają nierzetelnie wprowadzane na rynek. Poza tym znamionuje je zwykle duża wrażliwość na kontakt z wodą; już w trakcie sezonu okazują się nie lepsze niż tanie żyłki krajowe. Wniosek: nie należy ulegać magii dobrze brzmiących nazw. Odzierając się ze snobistycznych złudzeń, sprawdzajmy niedowiarkowato jakość kupowanych żyłek zagranicznych i krajowych. Sprawdzajmy je prostą metodą rwania: raz żyłki prostej, drugi raz zawiązanej na zwykły supeł. Zauważmy, że kolejna legenda polega na przeoczaniu faktu, iż moc żyłek nie wyraża się wyłącznie w ich odporności na obciążenia statyczne, tj. narastające równomiernie lub stałe. W warunkach łowiska, podczas szarpaniny i walki z okazałą rybą, bardziej interesuje nas inna odmiana wytrzymałości – odporność na obciążenia dynamiczne, tzn. gwałtowne, uderzeniowe.

Zobacz także:

YOU MIGHT ALSO LIKE